Westchnęłam głęboko, nie miałam wyjścia, musieliśmy się stąd ruszyć. Każdy dostał przydzielony pewien obszar, wrócimy, poczekamy i pójdziemy dalej, za każdym razom coraz dalej. Razem z Jacobem dostaliśmy korytarz między pokojami psycholi. Chłopak trzymał kamerę, ja latarkę. Drugą wolną dłonią trzymałam mocno jego dłoń. Szłam z zamkniętymi oczami, co chwilę na moment je uchylając. Nagle usłyszeliśmy przerażający śmiech.
- Słyszałeś? - spytałam przestraszona. Obejrzałam się za siebie, na szczęście nic tam nie było.
- Słyszałem, to pewnie Rob. Spokojnie Cat, jestem z tobą. - złapał mocniej moją dłoń.
Po pewnym czasie wróciliśmy do recepcji, Robin i Elise już tam byli.
***
Siedziałam pod ścianą, chowając twarz w dłonie. Chłopaki poszli pokamerować, my z Elise tu zostałyśmy. Wstałam i westchnęłam głęboko, nagle przyszedł Jacob, uśmiechnął się lekko i ruszył w moim kierunku.
- Bu!! - nagle ktoś krzyknął mi do ucha, odruchowo krzyknęłam przerażona i odskoczyłam w bok. Robin pokładał się ze śmiechu. - Ty debilu! - walnęłam go w ramię. Zanurzyłam dłoń we włosach i wbiłam wzrok w ziemię starając się zatrzymać łzy, serce waliło mi jak oszalałe.
Jacob?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz