Siedzieliśmy w dawnej recepcji. Cat siedziała blisko mnie, chwilami drżała. Nic szczególnego, na początku, się nie działo. Postanowiłem pogrzebać w szufladach i poszukać czegoś do poczytania. W pierwszej nic nie było, za to w następnej znalazłem coś ciekawego, a dokładniej papiery odnośnie tajemniczej śmierci "Daniela Tonks". Nagle usłyszeliśmy jakiś trzask, gdzieś daleko w korytarzu. Catherine podskoczyła. Złapałem ją za rękę.
- To pewnie szczur. -sprawiłem, że usiadła mi na kolanach i przytuliłem ją mocno do siebie- Nie bój się. -powiedziałem jej do ucha i oparłem się podbródkiem o jej obojczyk, gładząc dłonią jej włosy.
- Może rozdzielimy się, chyba nie będziemy siedzieć w miejscu przez całą noc. -powiedział Rob, wstając z krzesełka.
Spojrzałem na Catherine. Nie sądzę, aby to był dobry pomysł, ale jednego miejsca bie możemy wciąż kamerować...
Catherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz