czwartek, 4 sierpnia 2016

Od Catherine do Jacoba

Biegliśmy ile sił w nogach, mijaliśmy jakieś korytarze co było bardzo dziwne ponieważ gdy tam szliśmy nie było ich na naszej drodze. W końcu dotarliśmy do recepcji gdzie było światło, a wtedy po schodach sturlalo się ciało gościa, od którego mieliśmy cały sprzęt. Miał na plecach nożem napisane "Devil" serce walilo mi jak oszalale, niebezpiecznie szybko. Tego było za wiele, straciłam przytomność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz