czwartek, 4 sierpnia 2016

Od Catherine do Jacoba

- To chyba nie oni... - wydukałam z trudem.
Nagle wszystkie słoiki z regałów niedaleko nas zaczęły pękać, same z siebie?!
- Jacob... - wyszeptałam przerażona.
- Jestem z tobą. - poczułam jak ściska mnie mocniej.
- Wiem, pewnie tylko dlatego nie padłam jeszcze na zawał serca. - Westchnelam. - Możemy stąd iść? W ogóle, to ich konkurs, niech oni nagrywaja. My będziemy po prostu siedzieć w recepcji i być w grupie aby się kwalifikowali. El od razu zaznaczala że nie mają zamiaru dzielić się z nami nagrada. A ja mam serdecznie dość tego domu. - mruknęlam.

Jac?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz