Podszedłem do chłopaka i walnąłem go w ramię, mrożąc go wzrokiem.
- O co Ci chodzi? -warknął.
- To nie było zabawne. -mruknąłem gniewnie i podszedłem do dziewczyny.
Przytuliłem ja mocno i gładziłem powoli po głowie, aby się uspokoiła. Po chwili odwzajemniła uścisk. Czułem jak jej serce mocno bije, z chwilą jednak rytm zwalniał. Ustabilizował się.
- Przesadzasz. -machnął ręką i podszedł do Elise- idziesz? -wyciągnął rękę w jej stronę.
- Gdzie?
- Na ostatnie piętro, tam może nagramy coś ciekawego.
Nagle usłyszeliśmy "dzyń". Znajomy dźwięk windy, kiedy ta zatrzymuje się na danym piętrze. Spojrzeliśmy wszyscy po sobie. W całym szpitalu jest nas tylko czwórka, dozorca zamknął wszystkie drzwi w budynku...nikt inny nie mógł tu wejść. Chyba, że ktoś tu był za nim my przyszliśmy i nie wyszedł, ale to raczej nie możliwe.
Catherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz