Nie zbyt rozumiałam, co tu się działo.
- Kim jesteś? - spojrzała na mnie. - Czemu leżysz w łóżku z moim chłopakiem? - zapytała ochrypiała.
- Chłopakiem? - spojrzałam zszokowana na Jacoba.
- Jacuś, wyjaśnij mi co ta dziewczyna robi w twoim łóżku. - mówiła nadzwyczaj spokojnie.
Zaśmiałam się krótko, zeszłam z łóżka, wciągnęłam na szybko czarne jeansy, t-shirt oraz trampki, zabrałam to, co miałam pod ręką. Po moich policzkach zaczęły spływać łzy.
- Catty, nie idź, błagam cię. - złapał mnie za ramiona uniemożliwiając dalszą drogę, widziałam, iż sam ma łzy w oczach.
- Czemu mi nic nie powiedziałeś? - zapytałam starając się ukryć swój drżący głos.
- Miałem ci powiedzieć, ale nie chciałem cię dobijać po śmierci Harrego, po tym co się stało... a z Angel zerwałem wczoraj. - mówił patrząc mi prosto w oczy.
Westchnęłam. Właściwie... sama też bym tak zrobiła.
- Nasza córeczka się za tobą stęskniła, w ogóle się nią nie interesujesz. - wtrąciła.
- Masz dziecko?! - podniosłam głos, a do oczu ponownie cisnęły mi się łzy.
- Nie! Nie! Ta wariatka uznaje lalkę za nasze dziecko, Cat, uwierz mi!
- Sama nie wiem, co o tym myśleć. - mruknęłam.
Pomyśleć, że gdyby tego nie powiedziała, pewnie między nami byłoby nadal okej... ale to, że ma dziecko to za wiele. Ominęłam go i zabrałam psy. Spojrzałam jeszcze raz na niego ze łzami w oczach i pomyśleć, że zawsze gdy kogoś pokocham, wychodzi na jaw coś takiego... wybiegłam z jego mieszkania.
Jacob?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz