Po rozmowie z szefem wróciłem do domu. Za nim wszedłem do środka postanowiłem, że jeszcze dziś pogadam z Angel. Westchnąłem i wszedłem do środka.
***
Siedziałem z Catherine dłuższy czas. Przytulałem ją.
- Muszę jeszcze wyjechać...wrócę wieczorem. Proszę nie wychodź nigdzie, ok? Nie wpuszczaj nikogo, nawet jeżeli będziesz tego kogoś znała. Okay?
- Okay. -pokiwała głową.
Pocałowałem ją namiętnie, odwzajemniła gest. Poszedłem ubrać buty, po jakimś czasie byłem już w drodze do domu Angel.
***godzinę później***
Stałem pod jej drzwiami jak debil. W głowie układałem sobie jak jej to powiem.
"- Cześć kochanie."
Nie.
"- Cześć Angel...słuchaj. Zrywam z Tobą, zakochałem się w innej, sory."
Niee!
"- Angel, muszę Ci powiedzieć....."
Westchnąłem głośno i zapukałem do drzwi, oby jej w domu nie było. Po chwili otworzyła. Stała z tą swoją ulubioną lalką na rękach.
- Jac! -wykrzyknęła zadowolona i przywarła do mnie, całując mnie namiętnie.
Odsunąłem ją od siebie i przygryzłem wargę, powstrzymując się, aby nie ulec jej gestom. Złapała mnie za rękę i wciągnęła do środka.
- Poczekaj, odłożę Poli. -tak nazwała swoją lalkę, którą często uważała za swoje dziecko...za nasze dziecko. Odłożyła ją do łóżeczka i wróciła do mnie. Teraz jej to powiem.
- An... -przerwała mi kolejnym pocałunkiem.
- Jacob, tęskniłam za Tobą. -powiedziała szeptem i zaczęła mnie ciągnąć w stronę salonu.
Usiadłem na kanapie, a ona obok mnie.
- Angel, muszę Ci powiedzieć...coś ważnego. Nie, nie wiem jak. -spojrzałem na nią, uśmiechała się do mnie szeroko.
Nagle skoczyła mi na kolana i znów pocałowała, jej ręce powoli schodziły w dół, z ramion, przez tors, do paska od spodni. Zaczęła go rozpinać. Już wiedziałem skąd ten uśmiech na jej twarzy. Ona znowu tego chciała, ale ja nie miałem na to najmniejszej ochoty. Nie mogłem tego zrobić, nie kiedy wyznałem swoje uczucia Cat. Złapałem ją za nadgarstki. Spojrzała na mnie zdziwiona. Później złapałem ją w talii i sprawiłem, że znów obok mnie siedziała.
- Angel, daj mi w końcu powiedzieć...ja...jestem Ci bardzo wdzięczny, że mi pomogłaś, kiedy potrzebowałem pomocy, że byłaś przy mnie...ale..ja już Cię nie kocham.
Jej twarz nie wyrażała żadnych emocji.
- Przyjechałem Ci to powiedzieć. Zrywam z Tobą.
Do oczu napłynęły jej łzy...zaczęła płakać.
- Angel. -wyciągnąłem dłoń, aby otrzeć jej łzy, ale ona ją odepchnęła.
- Dlaczego? -powiedziała cicho- Dlaczego już nie...Jacob, kocham Cię. Czemu...?
- Przepraszam, tyle tylko zdołałem więcej powiedzieć, zapiąłem pasek i wyszedłem, zostawiając ją samą.
Catherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz