czwartek, 28 lipca 2016

Od Jacoba do Catherine

Przekląłem cicho pod nosem, widząc martwego kota. Kiedy on tu wszedł?! Znów zalała mnie przypływ złości. Catherine zaczęła płakać. Przytuliłem ją mocnk.
- Nie cierpiał długo. -to tylko wpadło mi do głowy na pocieszenie.
Co za debil, skończony drań *#*^*#^*#^$*#^$ (wyzwiska).
- Zapłaci za to. -szepnąłem jej do ucha.
Zawołałem psiaki, przybiegły. Na szczęście. Odetchnąłem.
- Chodź, spqkuj najpotrzebniejsze rzeczy. Tu nie jesteś już bezpieczna. Pojedziemy do mnie. A jutro, go pochowamy, teraz nie mamy czasu. -dziewczyna spojrzała na mnie zdziwiona. Wiedziałem, że zareagowała tak na wzmiankę "do mnie". Najwyższy czas abym jej wszystko powiedział.

Catherine?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz