- Catty! - krzyknął radośnie Marcel.
Gdy byliśmy już koło nich, chłopak mnie przytulił. Odwzajemniłam gest ale zaraz po tym go od siebie delikatnie odepchnęłam. Ostatnimi czasy przesadza. Ściągnęłam buty (Piach i obcasy... nie pomyślałam o tym XD) ruszyliśmy w stronę tłumu. W przeciwieństwie do Marcela, Elise i kolegi Jacoba, wzięłam sobie colę - zwyczajnie nie miałam ochoty na alkohol. W końcu na imprezę idzie się dobrze bawić a nie upić... Jacob zaprosił mnie do tańca, bez wahania przyjęłam zaproszenie. Kiedy położył dłonie na mojej talii, nagle muzyka zmieniła się na wolną i romantyczną. Spojrzałam na niego zmieszana, a on bez słowa się do mnie przytulił i zaczęliśmy kołysać się w rytm melodii. Całą piosenkę nie odklejaliśmy się od siebie, a kiedy się skończyła poczuliśmy niedosyt. Tańczyliśmy jeszcze kilka piosenek, kiedy podszedł do nas Marcel.
- Porywam ją na chwilę. - powiedział dziwnym tonem.
Złapał mnie mocno za nadgarstek.
- Marcel, to boli, co robisz? - spytałam zdezorientowana.
- Cicho... - spojrzał na mnie jakby z furią w oczach i szarpnął ostro do siebie, abyśmy odeszli dalej od Jacoba.
Nie wiem gdzie mnie ciągnął, trzymał mnie niemożliwie mocno, w końcu przycisnął do jakiegoś drzewa, złapał za oba nadgarstki i przykuł do drzewa, widziałam jak moje dłonie zsiniały od mocnego uścisku. Nagle pocałował mnie w szyję.
- Co ty robisz?! - krzyknęłam spanikowana starając się uwolnić, jednak trzymał mnie zbyt mocno.
Jacob?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz