- Świetnie, no to pozwól na chwilkę, zadzwonie do kolegi.
- Ok.
Odeszłem kawałek od dziewczyny, aby nie usłyszała mojej rozmowy z Ronem.
- Cześć stary, weekend impreza na plaży, Marcel będzie. Przyjdę z Cat, weź też kogoś.
"- Spoko, do zobaczenia."
- Cześć.
***
Następnego dnia, wstałem wcześnie i pojechałem do bióra. Dostałem też telefon od Angel, chciała abym przyjechał...ale musiałem jej kolejny raz odmówić, znowy będzie mi robić wyrzuty...
***
Wróciłem dwie godziny później. Catherine nie było w domu, a ja nie miałem kluczy. Usiadłem na schodach i schowałem twarz w rękach.
Catherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz