Spojrzałem w stronę kuchni.
- Jadłaś już? -spytałam opierając ręcę na klatce piersiowej.
- Mhm. -przekląłem pod nosem cicho- A co?
- Chciałem Cię zaprosić na małą kolację do jednej knajpki... -sppjrzała na mnie.
- W sumie to...nie najadłam się bardzo, więc...możemy pójść.
Uśmiechnąłem się szeroko.
- Świetnie, no to chodź.
Catherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz