- Hmm...okay, ale nie będziesz się bała? -zamruczałem jej do ucha.
- Nie, no co ty.
Zaśmiała się cicho.
- No to chodź. -wstałem łapiąc ją za rękę.
***
Mieliśmy najlepsze miejsca w sali kinowej. Kupiliśmy sobie napój i popcorn karmelowy.
Catherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz