Zaczęłam krzyczeć a on się zaśmiał.
- Nikt cię nie usłyszy, głupia. Odeszliśmy za daleko. - uśmiechnął się podle. Spojrzałam mu prosto w oczy, miały czerwone przebarwienia i rozszerzone źrenice. O cholera! On ćpał! - Nie bój się Catty, będę delikatny. - mrugnął obrzydliwie i ponownie mnie brudno pocałował.
Próbowałam się wyrwać z jego uścisku, na nic. Udało mi się kopnąć go w krocze, szybko tego pożałowałam ponieważ z całej siły uderzył mnie w nos. Spłynęła z niego krew, zasłoniłam go ręką i ponownie zaczęłam płakać kiedy wsadził dłoń pod sukienkę.
Jacob?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz